Psychologia Dziecko Seks Moda i Uroda Lifestyle Zdrowie Kuchnia Kultura Społeczność Blogi

  • Strona główna
  • Newsfood
  • Piszą dla nas
    • Atelier Amaro
    • Ugryzienie Kozak
    • Rzeźnia Barona
    • La cuisine de Caro
    • Nakarmiona Starecka
    • Domówka u Krawczyka
    • Kulinariusz Stareckiej
  • Przepisy
    • Przepisy
    • Przepisy Świąteczne
    • Przepisy Roberta Sowy
  • Dodaj przepis
  • Rejestracja
6 lutego 2012 123rf

Kuchnia węgierska nad Wisłą

Gdzie w Warszawie zjeść Túró Rudi, sadełko mangalicy i galuszki?

Do Budapesztu jechałam z książką Krzysztofa Vargi „Gulasz z turula”. Wymęczona wielokrotnym czytaniem, pomazana zakreśleniami i notatkami – służyła mi jako przewodnik po melancholijnej historii Węgier, a przede wszystkim po specjałach węgierskiej kuchni. Kierując się tym, co zapisane na kartach książki, trafiłam do jednego z licznych sklepów mięsnych, gdzie świeżo upieczoną hurkę (kaszankę z dużą ilością papryki) można zjeść od razu na miejscu, przy długim blacie zastawionym kiszonkami, oraz do restauracji Horgasztanya, gdzie próbę zjedzenia zupy Korhely z suma z cytryną, czosnkiem i śmietaną niemal przypłaciłam życiem, bo na parę minut ość uniemożliwiła mi oddychanie. Mimo to kuchnia węgierska przypadła mi do gustu i po powrocie do Polski zaczęłam jej szukać z Krzyśkiem Vargą z krwi i kości pod rękę.

U Madziara to nowy lokal przy ulicy Chłodnej 2/18, który mimo krótkiego stażu wygląda, jakby trwał tu w spokoju od 40 lat. Wystarczy pchnąć drzwi pod zawieszonym jako szyld gulaszowym kociołkiem, by cofnąć się w czasie i znaleźć się na Węgrzech spowitych senną atmosferą. Pod obrazami prezentującymi butelki wina, rozkosznie pozbawionymi perspektywy, pod ścianą wymalowaną z rozmachem w winną latorośl przy paru stolikach dziadkowie szeptem wspominający rodzinne wakacje nad Balatonem, studenci oraz samotni mieszkańcy ulicy Chłodnej uroczyście zasiadają do zupy gulaszowej. Cichutko gra radio, choć prezentuje z reguły ciężkie odmiany węgierskiego rocka. Menu podaje miła, dyskretna obsługa w śnieżnobiałych koszulach. Przygodę z madziarską kuchnią zacznijcie od kiszonek – nadziewanych kiszoną kapustą słodkich lub ostrych papryk i ogórków. Arcyciekawe to indywidua, ale smaczne i zdrowe. Nadmiar kwasu zneutralizujecie daniem głównym – moje ulubione to paprykarz z kurczaka (20 zł). Ciemne mięsko wyskubane z udek zatopione jest w gęstym od śmietany i papryki, delikatnym sosie, a drugą połówkę talerza zajmują galuszki – malutkie zacierki polane masłem. Warto spróbować Vörösboros Marhapörkölt (29 zł), czyli mięsa wołowego duszonego w czerwonym winie Egri bikavér, również podawanego z goluszkami, a na deser – naleśników gundel (17 zł) z polewą czekoladową i masą orzechowo-rumową. Do tego wszystkiego koniecznie węgierskie wino – godnie U Madziara reprezentowane.

Borpince (ul. Zgoda 1) to poprzednie miejsce pracy Gabora Szekeresa – dzisiaj właściciela i szefa kuchni U Madziara. Kiedyś gotował właśnie tu, a jeszcze wcześniej uczył się fachu pod okiem Kurta Schellera i Adama Chrząstowskiego. W rozległych, ale przytulnych piwnicach Borpince zjecie smacznie, choć drożej. Za łagodny paprykarz cielęcy podawany z goluszkami zapłaciłam 38 zł, a za kawałki wieprzowiny zasmażane z ziemniaczanymi talarkami w czosnku i majeranku – 35 zł. To jednak miejsce o wiele bardziej eleganckie i nastrojowe, w dodatku w samym centrum.

Krzysiek Varga zdradził mi jeszcze dwa adresy, które ucieszą każdego węgrofila. Pierwszy to Cafe.hu na parterze Węgierskiego Instytutu Kultury w Warszawie (ul. Moniuszki 10), do którego Krzysiek jeździ po zapasy Túró Rudi – czekoladowego batonika nadziewanego twarożkiem. Tam też, w nowoczesnej przestrzeni, można zjeść lunch. Dzisiaj jest zupa cebulowa, zupa krem z ziemniaków z pikantną węgierską kiełbasą, risotto z wątróbką drobiową z sosem miodowo-musztardowym. Menu zmienia się codziennie. Drugi adres wiedzie do żoliborskiego sklepiku Nasze Przysmaki (ul. Felińskiego 12), do którego chadzam już regularnie po słodkie papryki nadziewane kiszoną kapustą, kozie sery i co najważniejsze, po sadełko i salami z mangalicy. To węgierska świnia, o której tak pisze Varga:

„W traumatycznym kotle klęsk, w świecie dawno przebrzmiałych sukcesów sportowych i muzycznych pozostaje jeszcze duma z rzeczy wyjątkowych (i to żywych) nieistniejących nigdzie poza Węgrami. Mangalica jest większa niż zwykłe świnie, porasta ją kudłate futro, ma wielkie uszy, a jej mięso jest ponoć zdrowsze niż zwykłej, różowej świni. W komunistycznych Węgrzech mangalica uważana była za świnię niepostępową, dającą więcej tłuszczu niż mięsa, świnię węgierską, a nie internacjonalistyczną, i z tego powodu prześladowaną. Dzisiaj wraca w wielkim stylu”.

K. Varga, „Gulasz z turula”, Czarne 2008, str. 85.

Na Felińskiego kupić można też węgierskie wina oraz muzykę. Pisząc te słowa słucham płyty zespołu Zuboly „Virágoztass engem”. Chyba powinniście tego posłuchać.

  • Dnia: 6 lutego 2012
  • Przez: Basia Starecka
  • w: Nakarmiona Starecka
  • Tagi: borpince, gulasz z turula, hurka, Krzysztof Varga, mangalica, nasze przysmaki, Túró Rudi, u madziara, zuboly
  • Brak komentarzy.
Tweet

O Basia Starecka

Dziennikarka. Nie gotuje, ale je. Oszczędza wodę, pije wino. Sypia z kucharzem. Zobaczy wszystkie posty napisane przez Basia Starecka →

← Poprzedni wpis
Krabowe ciasteczka

Następny wpis →
Podążajcie za ślimakami!

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Najnowsze wpisy

  • Noc Restauracji: Białystok, Poznań, Gdynia!
  • Kochanie czyli sól
  • Graukase
  • Kostki z wędzonego łososia na ziołowej muślinie z mascarpone i karmelizowanymi słodko–kwaśnymi kumkwatami
  • Kanapka z ciabaty z wołowiną z rozpuszczonym serem niebieskim, z sałatką z pomidorów, z kolendrą i wiosenną cebulką

Reklama

Najnowsze komentarze

  • Ania vespertine o Czosnek
  • amazing wordpress theme o Moda dla foodies
  • Monika Walecka o Czosnek
  • Why You Should Look Into Mosaics o FUTU IDEAS FOOD & DRINK
  • PerCetelf o Serce na talerzu czyli co i gdzie zjeść w walentynki?

Kategorie

  • Atelier Amaro
  • Bez kategorii
  • Kuchnia
  • Kulinariusz Stareckiej
  • La cuisine de Caro
  • Nakarmiona Starecka
  • Newsfood
  • Przepisy
  • Przepisy Roberta Sowy
  • Przepisy Świąteczne
  • Rzeźnia Barona
  • Ugryzienie Kozak

Najnowsze wpisy

  • Noc Restauracji: Białystok, Poznań, Gdynia!
  • Kochanie czyli sól
  • Graukase
  • Kostki z wędzonego łososia na ziołowej muślinie z mascarpone i karmelizowanymi słodko–kwaśnymi kumkwatami
  • Kanapka z ciabaty z wołowiną z rozpuszczonym serem niebieskim, z sałatką z pomidorów, z kolendrą i wiosenną cebulką
  • XIII Ogólnopolski Festyn "W krainie pierogów"
  • Pierś kurczaka podawana na sałatach z sosem cezar

Najnowsze komentarze

  • Ania vespertine o Czosnek
  • amazing wordpress theme o Moda dla foodies
  • Monika Walecka o Czosnek
  • Why You Should Look Into Mosaics o FUTU IDEAS FOOD & DRINK
  • PerCetelf o Serce na talerzu czyli co i gdzie zjeść w walentynki?
  • Ania vespertine o Czarne spaghetti z pomidorkami czereśniowymi i czarnym czosnkiem według Eat After Reading
  • Aurora o Grillowanie

O nas

Nasz serwis dostarcza codziennie porcji aktualnych informacji na temat bieżących trendów i wydarzeń kulinarnych, ale przede wszystkim inspiracji, a także rzetelnej wiedzy i rozrywki. Autorskie blogi pokazują jedzenie w różnym kontekście: od spojrzenia "od kuchni", do komentarzy jedzących i oceniających. Kuchnia.zwierciadlo.pl to serwis z charakterem: czasem pikantny, czasem słodki, zawsze na wysokim poziomie - czyli tak, jak w najlepszej kuchni być powinno.
© Copyright © 1999-2011 Wydawnictwo Zwierciadło Sp. z o.o. Na górę ↑